27 maja 2018

Tak się nie da żyć

Czytamy  akurat "Pierwsze przygody Mikołajka". Znaczy ja czytam na głos Młodemu. Jeden rozdział dziennie, codziennie (jeden tata, jeden mama).

Czytam o tym dniu, w którym dyrektor przyniósł dzienniczki, które łobuzy z klasy Mikołajka musiały dać rodzicom do podpisania. Dochodzę do momentu, gdzie jest napisane, że któryś nicpoń dostał za karę zakaz oglądania telewizji na cały dzień i nie dostał deseru... Młody, który już prawie przysypiał, nagle siada na łóżku.

- Jak to cały dzień bez telewizji?! I jeszcze bez deseru ...CAŁY DZIEŃ?! Tak się przecież nie da żyć.


nasze lektury wieczorne

20 maja 2018

Chipsy w górę i w dół

Pałaszuję chipsy. Młody przyuważa, po czym bez słowa goni do kuchi i wyjmuje z szafki swoją miseczkę na chipsy i pędzi w stronę mojej paczki. Po obejrzeniu zawartości jednak zatrzymuje się nagle, a w oczach zaczynają się świecić łzy zawodu... 
- No bierz - mówię
- Ale ja tych nie chcę - mówi prawie łkając
- To jakie chciałeś?
- No takie same czerwone, tylko żeby nie były takie w górę i w dół, w góre i w dół - tu pokazuje dłońmi gofrowanie chipsów - tylko normalne płaskie.

26 kwietnia 2018

4 kwietnia 2018

Pralka jedzie?

Młody od rana chodzi podskakując, bo na podsumowanie projektu "woda" jadą przedszkolaki do SeaLife w Blankenberge
- Hurra dziś jedziemy autobusem na wycieczkę!!! hurra! nad morze... ubierz szybko ślicznemu Dorciowi skarpetki, żeby się biedny nie spóźnił do szkoły w taki super dzień

* * *

Rowerujemy do przedszkola. Wokół niskopienna mgła, taka która tylko krowom nogi zasłania i która zmiania i podgłaśnia wszelakie dźwięki. Kwakanie dzikich kaczek, których nie widać z mgły, brzmi wręcz upiornie. Nagle słyszę głośno pociąg, co zdarza się tylko podczas mgły, bo tory są w sąsiedniej gminie, jakieś 5 km od nas. Młody też słyszy, ale...
- Mamo, co to? Pralka gdzieś jedzie...?

28 lutego 2018

Po co jest tata?

Młody siedzi przy kompie i ogląda YT.
- Tato, czy mógłbyś mi przynieść mleczko. Cztery - Cztery kartoniki to taki standard.
- Przecież sam sobie możesz przynieść.
- Mogę, ale od czego ciebie mam?

Po chwili.
- No tato, czemu nie idziesz? Obserwuję cię...

17 stycznia 2018

Rasista

Mąż wrócił z zakupami.
- Ktoś ma chęć na donuta?
- Ja!
- Jaa!
- Jaa teeż!
- Oniomniomniom! Donuty oreo! Super - cieszą się zgodnie dziewczyny.
- O bleee! - Młody robi minę sugerującą objawy grypy żołądkowej - Ja tych nie lubię.
- Głupiś, przecież te są pyszne...
- A fu, przecież one są czarne. Nie będę jadł czarnych.
- E, Dorek, nie można być rasistą.

Młode wiedzmy przy sniadaniu

Dzieci śniadają. Rozmowa nastolatek.

- Czy mógłby mi ktoś podać łyżeczkę.
- Użyj magii.
- Obawiam się że moja moc aktualnie nie działa. Wczoraj leżąc w łóżku próbowałam ściągnąć ze sklepu myślami jakąś czekoladę i do dziś nic...
- Tak to jest, jak się ma mózg jak orzeszek. Pewnie zamówiłaś z Chin i jeszcze leci...


27 listopada 2017

Problemy z Mikołajem

Gdy kartka w kalendarzu zaczęła pokazywać listopad, detektyw Izydor rozpoczął śledztwo w sprawie Mikołaja. Co dnia oblicza na nowo ile dni zostało do jego przyjścia po czym relacjonuje to pani w przedszkolu, no i zadaje każdemu swoje trudne pytania... Poza tym stara się być grzeczny, bo Zwarte Pity (dokładnie Zwarte Pieten czyli Czarne Piotrki - belgijscy pomocnicy Mikołaja) na pewno obserwują.

- ...ale jak ten Zwarte Piet to robi, że ja go nigdy nie widzę? On przez okno patrzy, czy wchodzi też do domu? Hm...

- A to prawda, że Mikołaj to ze Spanje (Hiszpania) przypływa?

🎅 🎅 🎅

- Mamo, ile Mikołaj ma lat?
- Nie wiem.
- Tata też nie wie. Dziewczyny też nie wiedzą. Ty masz czterdzieści, ja mam pięć to on musi mieć strasznie dużo, bo jest stary, może dwieście...? Jak nie będę spał, gdy przyjdzie, to go zapytam.

🎅 🎅 🎅

- Mamo, a my to mamy jakiś komin?
- Mamy. A co? - Matka nie zawsze od razu skojarzy do czego zmierzają pytania.
- Mamy? Naprawdę? Gdzie? Pokaż mi. - idziemy do kanciapy oglądać komin. Młody przygląda się uważnie wentylacji i drzwiczkom od wycioru...
 - No tędy to on na pewno się nie zmieści. Jak więc wejdzie do domu? ....Moglibyśmy zostawić wieczorem otwarte drzwi, ale to chyba nie jest dobry pomysł, bo jakby jakiś złodziej przyszedł.... No to jak ten Mikołaj albo Zwarte Piet wejdzie z prezentami, no jak? Nie wiesz, Mamo?
- Ja myślę, że on ma taki magiczny klucz otwierający wszystkie drzwi.
- Magia, to jest możliwe.
Do rozmowy włącza się starsza siostra - Spoko luz, Mikołaj wejdzie drzwiami po prostu Z BUTA WJEŻDŻAM!

🎅 🎅 🎅

- Tato, a ten Mikołaj to w końcu ma konia czy renifery?
- No wiesz, ja myślę, że on ma różne sposoby, by dotrzeć do dzieci na całym świecie...

🎅 🎅 🎅

- Też chciałbym pomagać Mikołajowi roznosić prezenty jak Zwarte Piet. Wiem, jak Mikołaj umarnie a ja będę dorosły, to ja będę roznosił prezenty... tylko ja się boję jeździć na koniu, ale może jak będę dorosły to się nie będę bał...

🎅 🎅 🎅

A dlaczego Mikołaj przynosi prezenty tylko dla mnie i dla dziewczyn, a dla was nie? Mógłby wam dać np nowy samochód albo nowy dom, albo nowy świat.



23 października 2017

Straszne skutki poplątanych włosów

Ostatnio wkurzyłam się znowu na moje włosy, gdy nie mogłam ich  po raz kolejny rozczesać po kąpieli,no a że nożyczki jakieś leżały w zasięgu, to odcięłam te kilka poplątanych centymetrów i gicio. Okazało się, że efekt nawet mi się podoba, to już odpuściłam schylanie się do dolnej półki po maszynkę... Wysuszyłam i wyszłam do kuchni, a tam Młoda z dziwną miną na mnie patrzy:
- Matka, co ty najlepszego zrobiłaś z włosami?
- No jak co? Ucięłam. Aż tak źle?!
- No. Teraz to  wyglądasz jak moja pani od matematyki. Masakra.
W tym momencie słychać chichy z salonu po czym zjawia się mąż
- No widzisz co narobiłaś? Teraz nasza biedna Tereska ma przekichane. Wstanie rano a tu na dole pani od matematyki, wróci ze szkoły do domu a tu pani od matematyki...


17 października 2017

Nauczyciel to nauczyciel

Młoda opowiada, że w szkole pytali się ich kiedyś, jaki typ nauczyciela najbardziej lubią, najbardziej im odpowiada...
- No i co powiedziałać - pytam
- Że nie wiem.  Boszzze, przecież to bez sensu - nauczyciel to nauczyciel tego typu w ogóle nie da się lubić

Po chwili...
- Tak w ogóle to nie wiem, jak ktoś może chcieć zostać w przyszłości nauczycielem. Ciągle się nad tym zastanawiam, a sporo ludzi w klasie o tym właśnie marzy... Oni są nienormalni czy co...? No weź, przecież jakby tak myśleli to by wiedzieli, że to musi być straszne użerać się przez całe życie z taką bandą jak my... Kurde jaki to ma sens? Całą szkołę się przecież marzy, żeby z tej szkoły wreszcie wyjść, a oni chcą tam wrócić...?! Masakra jakaś...
- Przecież Twoja najlepsza kumpela też chce być nauczycielem jak jej rodzice...
- No faktycznie, dobra myśl, muszę jej zapytać, czy ona na pewno tego chce...?